Weekend z AMP

Kolejne wydarzenie, które z pewnością jest warte opisania, miało miejsce w dalekim Supraślu. Ale… po kolei!

Zanim przejdziemy do samych AMPòw, dwa słowa napomknę jeszcze o AMMach. (Ten magiczny skrót to Akademickie Mistrzostwa Małopolski w biegach przełajowych). Zawody odbyły się dwa dni po ultramiddle’u, założenie było takie by pójść mocnym rozbieganiem i zdobyć trochę punktów dla uczelni. Praktyka była jednak inna niż założenia i po pierwszym kółku, po którym byłem chyba 28 na 30 (po drodze dwukrotnie wiązać buta – wstyd), zacząłem sobie przyspieszać i wyprzedzać różnych ziomeczków.

Przechodząc do pointy, na ostatnim okrążeniu, pomyślałem by „złapać” jeszcze zawodnika, który biegł na 12. miejscu. W pewnym momencie stwierdziłem, że jest za daleko i dotruchtałem spokojnie do mety, na której okazało się, że: „Ej Garbaty, Kessler Cię opędził”.😀 No cóż kiedyś długo czekaliśmy na dzień, w którym ktoś z młodszych chłopaków z Wawelu miał sprawdzić pana Cycerona, dożyliśmy czasów, w których wyprzedza go ten od wielu lat w klubie niebiegający. Jednak, okazja do rewanżu miała dopiero nadejść…

Dwunastodniowa przerwa między AMMami i AMPami minęła pod znakiem lizania ran, ubijania się i wyjścia na kilka rozbiegań. Dzień przed biegiem, ze swoją uczelnią zamiast pójść na piwo, grzecznie poszliśmy na rozruch. Trasa zapoznana, wcale nie tak płasko. Już w sobotnie przedpołudnie mieliśmy ruszyć do walki, do walki o medal w typach uczelni społeczno-przyrodniczych!

Założenie na pokonanie 9 kilometrów przewidywało tzw. negative split i spokojne przyspieszanie od trzeciej pętli. Praktyka (cóż często robi swoje) pokazała, że niezmiernie ciężko jest się nie podpalić. Tym razem najszybsze było trzecie kółko, a piąte i szóste już naprawdę srogo bolało. Udało się jednak dociec do mety (nie zwalniając aż tak bardzo), a skoro jesteśmy na mecie to czas na parę statystyk!

Bardzo równo na 9 kilometrów pobiegł zespół AZS UEK (Kacper Kwiecień – 35:15, Cyceron – 35:54, Karol Majewski – 36:12). Wspomagani przez chłopaków z krótszego dystansu, Oleksandra (lidera zespołu) i Adama zajęliśmy upragnione trzecie miejsce miejsce w typach! Do srebra zabrakło zaledwie dwa punkty!

W wewnętrznej rywalizacji orientalistów pierwszy płatz dla krejzibediego, drugi dla orienterboya, trzeci finiszował Piotrek Sotniczuk (wyprzedzając Cyceron na ostatnim kółku). Na trasie nie zabrakło też Przemka Zuchmańskiego, człowieka orkiestry Bartka Mazana, Marcina Biedermana i… wspomnianego już wcześniej

Huberta Kesslera, którego tym razem „dumnie” zostawiłem za swoimi plecami. Z wewnętrznej rywalizacji wyłamał się wegesmalec i jako jedyny rywalizowały na 4,5 kilometra.

Udany weekend dopełniła niedziela z AZS UEK i organizacja Akademickich Mistrzostw Polski w piłce siatkowej (piękniejsze wydanie). W turnieju półfinałowym miejsce na podium i bilet na finał wywalczyły zawodniczki PWSZ Jarosław, PWSZ Krosno i UMCS Lublin.

Na szczęście wcale nie jestem jeszcze taki stary i czeka na mnie udział w kolejnych zawodach Akademickich (W tym mała niespodzianka dla czytelników w sierpniu!) Do zobaczenia/do usłyszenia/do przeczytania!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *