• Bieg Górski Nawoja – powitanie/pożegnanie z zawodami

    by

    W nawiązaniu do poprzednich postów historycznych „jak było kiedyś”, płynnie przejdę do tego „jak jest dziś”. Bieg Górski Nawoja to moje pierwsze zawody od dawien dawna. Powód był prosty – od 7 grudnia do 8 marca ilość dni, podczas których wyszedłem biegać można wymienić na palcach jednej (no dobra dwóch) ręki/rąk. Nie należy skupiać się jednak zbytnio na tym co […]

  • 2018.05.17 – „kącik muzyczny – wspomnienie Jacka Kaczmarskiego”

    by

    Czas na kolejny materiał wspomnieniowy, data jego publikacji jest nieprzypadkowa. Dziś mija 16 lat od śmierci „artysty, dla którego nie było zbyt wielkiego zmęczenia, zbyt wielu papierosów, zbyt dużej ilości alkoholu, zbyt wielu ludzi…” Tym razem wrzucam same muzyczne wspomnienia (dodatkowe komentarze nie były niezbędne) i dla zainteresowanych solidna dawka poezji śpiewanej. Jakiś czas temu, zaprzestałem wrzucania muzycznych dedykacji, zapowiadając […]

  • 2016.03.2019 – „Grand Prix Krakowa – Podsumowanie”

    by

    Kolejny odcinek #GarbacikBlognaczaskwarantanny to przypomnienie IV edycji Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich, ostatniej podczas której byłem bardziej sportowcem niż organizatorem. Kupujemy zatem popcorn, rozsiadamy się wygodnie w fotelu i przenosimy się w czasie do 2016 roku! kursywa – test archiwalny, bold – komentarze własne Nadrabianie blogaskowych zaległości pozwolę sobie rozpocząć od przedstawienia obiecanego podsumowania tegorocznej edycji Grand Prix Krakowa […]

  • Liczby VIII edycji GPK

    by

    Tym razem w serii #GarbacikBlognaczaskwarantanny przenosimy się do czasów mniej odległych. 1.03.2020 zakończyliśmy kolejną już VIII edycję Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich, od tego czasu minął już miesiąc, wszyscy wiemy jaki miesiąc… W poniższym poście postaram się dokonać krótkiego podsumowania cyklu, który od listopada do marca emocjonował biegaczy z Krakowa i okolic. Podobnie jak rok temu posłużę się metodą […]

  • 2015.09.16 – „Opowieść pewnego imigranta”

    by

    Tym razem w serii #GarbacikBlognaczaskwarantanny sięgamy nieco głębiej, bo aż do 2015 roku. Sięgamy do jednego z najbardziej zwariowanych biegów, jaki miałem okazję sobie (jak i swojej sztafecie zafundować)! Do dzieła! (Klasycznie: kursywa tekst cytowany, bold aktualne komentarze Cycerona). Opowieść pewnego emigranta – tutaj Temat ostatnio na topie, więc nie mogło też zabraknąć, chociaż małej wzmianki o tym na blogu Cycerona. […]

  • Trasy Bronaczowa

    by

    Trasy do spaceru z mapą w ramach dbania o zdrowie psychiczne i odporność. Na punktach wstążki. Powodzenia!

  • 2017.05.01 – „Ultralongowe opowieści”

    by

    Dziś miała się odbyć pierwsza runda Mistrzostw Polski, miała… gdyż jak wiadomo wszystkie sportowe imprezy (i nie tylko) na przynajmniej „jakiś czas” są odwołane. W tym roku Garbacik Blog miał mieć przyjemność współtworzenia komitetu organizacyjnego Mistrzostw Polski w Długodystansowym BnO. Na dobrą sprawę niemal wszystko jest już dograne, więc… mamy nadzieję Long odbędzie się wczesną lub późną jesienią. We will […]

  • 2017.02.04 – „85 kg na podium!”

    by

    Zaczynamy (Ja wraz z Cyceronem) nowy cykl postów #GarbacikBlognaczaskwarantanny. Nie zabraknie odniesień do obecnej sytaucji, nadrabiania blogaskowych zaległości*, jak i garści postów historycznych. Wrzucanie postów historycznych zacznę od tych najbardziej „poczytanych”, postaram się jednak patrząc z perspektywy czasu wrzucić swoje trzy grosze do historycznego, pisarskiego ogródka. Gdyż oczywiście autorowi tegoż blogaska „wydaje się”, że po tych kilku latach jest „trochę” […]

Bieg Górski Nawoja – powitanie/pożegnanie z zawodami

W nawiązaniu do poprzednich postów historycznych „jak było kiedyś”, płynnie przejdę do tego „jak jest dziś”. Bieg Górski Nawoja to moje pierwsze zawody od dawien dawna. Powód był prosty – od 7 grudnia do 8 marca ilość dni, podczas których wyszedłem biegać można wymienić na palcach jednej (no dobra dwóch) ręki/rąk. Nie należy skupiać się jednak zbytnio na tym co było wtedy, ważne że teraz zdrowie dopisuje! Jakkolwiek, to preludium było potrzebne do rozjaśnienia sytuacji (dla tych co zatrzymali się na średnio-słabej formie Cycerona z jesieni). Więc tak: z początkiem marca śmiało można było powiedzieć – osiągnąłem kolejne sportowe dno dna : P Do biegu podszedłem jednak z pozytywnym nastawieniem – przede wszystkim chciałem dać z siebie wszystko i co za tym idzie dobrze się bawić. Przyszło nam przecież zmagać z jakże lubianą trasą w Nawojowej Górze. (przy okazji mały rekonesans przed jesiennymi MP) Ruszyłem spokojnie, „na rozeznanie”. W trakcie pierwszej prostej minąłem Grześka kamerzystę (relacja – tutaj) i kontynuowałem delikatne przyspieszanie (pamiętając o tym, że jestem słaby i na zbytnie harce nie mogę sobie pozwolić). Na podbiegu za skałką udało się „urwać” Błażejowi, który chwilę później postanowił zapewnić mi towarzystwo aż do mety. Dużo młodszy kolega z Górzanki „doszedł”...

Read more

2018.05.17 – „kącik muzyczny – wspomnienie Jacka Kaczmarskiego”

Czas na kolejny materiał wspomnieniowy, data jego publikacji jest nieprzypadkowa. Dziś mija 16 lat od śmierci „artysty, dla którego nie było zbyt wielkiego zmęczenia, zbyt wielu papierosów, zbyt dużej ilości alkoholu, zbyt wielu ludzi…” Tym razem wrzucam same muzyczne wspomnienia (dodatkowe komentarze nie były niezbędne) i dla zainteresowanych solidna dawka poezji śpiewanej. Jakiś czas temu, zaprzestałem wrzucania muzycznych dedykacji, zapowiadając powstanie kącika muzycznego. Jak to mawiała wychowawczyni polonistka z gimnazjum (pozdrawiam serdecznie), „Michał Garbacik jest megalomanem, melomanem, ale na pewno nie filantropem”. Dzięki tego typu żarcikom nasze obycie językowe rosło, a o dziwo pisaniem rozprawek i charakterystyk nie udało się obrzydzić mi pisania. Pisać uwielbiam, więc… skupmy się na tym, że jestem melomanem i zapraszam Was dzisiaj na pierwszą podróż muzyczną! Miniony miesiąc stał pod znakiem Jacka Kaczmarskiego. Drugiego kwietnia podczas powrotu ze Świąt dotarła do nas informacja o śmierci Zbyszka Łapińskiego, 10 kwietnia to dzień 14 rocznicy śmierci Mistrza. Obie daty związane są z najbardziej wzniosłymi wydarzeniami dla polskiego XXI-wiecznego społeczeństwa. Wydarzeniami, które (na chwilę) jednoczyły nasze społeczeństwo (2 kwietnia 2005, 10 kwietnia 2010). W poniższym wpisie zapraszam na podróż wokół twórczości Jacka z mojej perspektywy. Zaczęło się od roku 2009, szkolnych spektakli patriotycznych. To wtedy jeździliśmy po domach...

Read more

2016.03.2019 – „Grand Prix Krakowa – Podsumowanie”

Kolejny odcinek #GarbacikBlognaczaskwarantanny to przypomnienie IV edycji Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich, ostatniej podczas której byłem bardziej sportowcem niż organizatorem. Kupujemy zatem popcorn, rozsiadamy się wygodnie w fotelu i przenosimy się w czasie do 2016 roku! kursywa – test archiwalny, bold – komentarze własne Nadrabianie blogaskowych zaległości pozwolę sobie rozpocząć od przedstawienia obiecanego podsumowania tegorocznej edycji Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich, czyli cyklu biegu przełajowych o typowo górskiej charakterystyce. Przedstawię i rozwinę, więc dziesięć haseł, które towarzyszyły mi w tym roku w trakcie tych zawodów i których rozwinięcie pozwoli skrótowo opisać minione zawody. Czasygrudzień 22:24 (w praktyce trasa była o jakieś 20 sekund krótsza, czyli realny czas gdzieś 22:45 :D)styczeń 23:04 (de facto czas o jakieś 20 sekund krótszy)luty 22:00 (dalej uważam, że 21:59)marzec 21:43 (znowu chip nie zadziałał, myślę że 21:41-21:42) Zestawienie czasów z pewnością jest dla mnie bardzo zadowalające. Wszystko zaczęło się od grudnia, gdzie na nowo zmotywowany postawiłem sobie wysoko poprzeczkę, a skończyło się na marcu, który pokazał pułap formy jaką udało się osiągnąć przez te 3 miesiące. Co by nie powiedzieć, wyniki załączone na obrazku to był już naprawdę taki solidny, solidny poziom. Miło wrócić wspomnieniami do tych chwil! Foteczki Zestawienie foteczek, po jednej z każdego biegu, zapraszam do wyboru najlepszej foteczki...

Read more

Liczby VIII edycji GPK

Tym razem w serii #GarbacikBlognaczaskwarantanny przenosimy się do czasów mniej odległych. 1.03.2020 zakończyliśmy kolejną już VIII edycję Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich, od tego czasu minął już miesiąc, wszyscy wiemy jaki miesiąc… W poniższym poście postaram się dokonać krótkiego podsumowania cyklu, który od listopada do marca emocjonował biegaczy z Krakowa i okolic. Podobnie jak rok temu posłużę się metodą liczbowych statystyk, w ten sposób przedstawię wybrane aspekty biegów, jak i ich organizacji. Zatem… przeżyjmy to jeszcze raz! 5 – „nowych rekordów tras padło podczas VII edycji. Jedynie 3 stare wyniki ostały się w tym zestawieniu. Poziom z roku na rok się podnosi!” – te słowa napisałem w podsumowaniu poprzedniej, VII edycji. Dokładnie tak samo było na przełomie 2019 i 2020 rok. Podczas VIII edycji GPK rekordy pobili: Maja Wąsik, Magdalena Nabielec, Martyna Kantor, Maciej Bielski i Krzysztof Bodurka (tym samym kompletując rekordowego hattricka). O rosnącym z roku na rok poziomie sportowym najlepiej świadczy statystyka TOP czasów, serdecznie zachęcam do zapoznania się – tutaj *fot. Gazeta Krakowska 5 i 22 – to liczby należące do Krzysztofa Bodurki, okrzykniętego przez stronę @salomonrunning.pl Królem Lasku Wolskiego! Nie bezpodstawnie! 5 na 5 możliwych zwycięstw odniósł podczas tej edycji, a marcowy triumf był już...

Read more

2015.09.16 – „Opowieść pewnego imigranta”

Tym razem w serii #GarbacikBlognaczaskwarantanny sięgamy nieco głębiej, bo aż do 2015 roku. Sięgamy do jednego z najbardziej zwariowanych biegów, jaki miałem okazję sobie (jak i swojej sztafecie zafundować)! Do dzieła! (Klasycznie: kursywa tekst cytowany, bold aktualne komentarze Cycerona). Opowieść pewnego emigranta – tutaj Temat ostatnio na topie, więc nie mogło też zabraknąć, chociaż małej wzmianki o tym na blogu Cycerona. Pomimo tego, że imigrant ze mnie żaden, bo w Czechach byłem tylko przez dwa dni, dodatkowo w gruncie rzeczy dalej bardziej czuję się Wawelowcem, niż Slavianinem, mam nadzieję, że ten płodny tytuł przysporzy mi nowych czytelników, pragnących szukać sensacji o uchodźcach z bliskiego wschodu. Taki o to chwyt marketingowy, a co! Nie mam w zwyczaju opisywać dokładnie, punkt po punkcie co działo się w trakcie każdego biegu. Ten bieg jednak wyjątkowo na to zasłużył. Rozpocznijmy sprawozdanie z drugiego dnia, czeskiego pucharu sztafet. Rozpocznijmy opowieść pewnego imigranta z Krakowa. To widocznie były jeszcze te czasy, kiedy takie stawianie przecinków mnie nie irytowało. W sumie to człowiek chyba jest zdrowszy, gdy się tak nie irytuje! Na starcie byłem wyjątkowo zmotywowany, gotowy do walki. Nie miałem pojęcia, że aż takiej! Ruszyłem dobrze, sam dobieg do startu był już bardzo męczący, grupa 64 zawodników...

Read more